Sobotni ranek przyniósł piękną słoneczną pogodę. W aptece było cicho, a czas płynął leniwie. Kiedy nagle drzwi się otworzyły i weszła Pani. Podeszłam do okienka i spytałam: jak mogę jej pomóc?. W odpowiedzi usłyszałam popularną pieśń kościelną. Pani stała wyprostowana i z przejęciem śpiewała kolejne zwrotki zawierające pochwały Matki Boskiej. Kiedy skończyła śpiewać spytała mnie : „Ładny mam głos?”. Nieco oszołomiona odpowiedziałam twierdząco. Wtedy pani bez słowa pożegnania wyszła.
Sobotni ranek
15.12.2011

Jestem farmaceutką i studentką dziennikarstwa. Mój prywatny świat to moja córka i dom z ogrodem. W wolnych chwilach odkrywam na nowo stare receptury tak apteczne, jak i kuchenne, a formą relaksu są dla mnie sport, muzyka i książki. Wierzę, że dobrze w życiu wychodzi nam to, co robimy z sercem.